Przejdź do treści
podcast o grafice - premiera

Podcast o grafice – premierowy odcinek podcastu Graficzna Strona Biznesu

Minęło sporo czasu, odkąd pierwszy raz pomyślałam, że warto byłoby zrobić podcast o grafice. Ale nie taki dla profesjonalistów, tylko dla przedsiębiorczych kobiet, które kwestie grafiki chcą w swoim biznesie ogarniać samodzielnie.

I oto jest – premierowy odcinek podcastu Graficzna Strona Biznesu. Opowiadam w nim:

  • dlaczego powstał ten podcast,
  • o czym będziemy rozmawiać,
  • kim jestem i skąd się tu wzięłam.

Zapraszam!

Posłuchaj także na Spotify, iTunes, Google Podcasty oraz w aplikacjach do podcastów.

Podoba Ci się podcast? Zapisz się na listę słuchaczek i otrzymuj pełną transkrypcję każdego odcinka zupełnie za darmo.

.

Syndrom oszusta i perfekcjonizm

Bardzo długo się zbierałam do tego, żeby w ogóle zacząć nagrywać, żeby się przełamać. Wszystko dlatego, że miałam takie przekonanie, że żeby zacząć nagrywać, to muszę być superprzygotowana, mieć fantastyczne notatki, dokładnie wiedzieć, co powiem, jak powiem, w jakiej kolejności powiem. I to powodowało, że cały czas odkładałam nagrywanie na później, na kiedy indziej, na ten właściwy, idealny moment, który oczywiście nigdy nie nadchodzi.

Myślę, że to przekonanie wzięło się u mnie stąd, iż w momencie, kiedy zdecydowałam się na tworzenie podcastu, to zaczęłam też bardziej intensywnie słuchać podcastów polskich twórców (zresztą nie tylko polskich, ale o tym może później). Zaczęłam ich słuchać po to, żeby się dowiedzieć, jak to się robi, jak to nagrywać, co mówić, czego nie mówić i jak to powinno wyglądać. Ale to są twórcy, którzy niejednokrotnie tworzą podcast już od wielu, wielu lat, więc mają naprawdę ogrom doświadczenia i robią to naprawdę świetnie. Wiadomo, jak się ma wieloletnie doświadczenie, to się różne rzeczy robi naprawdę super. Widząc, że oni to tak profesjonalnie, świetnie, bez błędów i fantastycznie robią, myślałam: „Gdzie ja do podcastu, gdzie? Ja w ogóle nie wiem, od czego zacząć!”.

To wszystko spowodowało, że właśnie urósł we mnie taki syndrom oszusta, że jeśli nie umiem tego zrobić fantastycznie, to może jeszcze zaczekam, to może w ogóle nie będę tego robić…?

Odkładałam i odkładałam, aż wreszcie przyszedł ten moment, że niczym Agnieszka Chylińska powiedziałam sobie dość i oto jestem, nagrywam i mam mocne przekonanie, że to będzie ta właściwa próba, kiedy ten zerowy odcinek podcastu powstanie i wyląduje na tych wszystkich Spotifyach, jak Google Podcastach i we wszystkich innych miejscach, gdzie powinien wylądować odcinek podcastu.

Mówi się, że taki zerowy odcinek podcastu powinien być wstępem. Powinien być o tym, co to za podcast, czego się z niego dowiemy, kto go tworzy, o czym będą odcinki. Kimże jestem ja, aby za taką radą nie podążać i nie przygotować takiego wstępu? Dokładnie o tym będzie dzisiejszy pierwszy, zerowy, wstępny – zwał, tak zwał – odcinek. Chciałabym zacząć od tego ostatniego punktu, czyli opowiedzieć wam trochę o tym, kim jestem, co robię i skąd się tutaj wzięłam.

Profesjonalne projektowanie graficzne bez studiów

Jak może wiecie, nazywam się Justyna Spyrka i jestem graficzką. Pomagam przedsiębiorczym kobietom ogarnąć wizualną stronę biznesu, czyli właśnie graficzną stronę biznesu. I stąd oczywiście nazwa podcastu.

Jestem graficzką, zajmuję się projektowaniem graficznym bez studiów. To jest taki sexy temat w social mediach, więc jestem przekonana, że tutaj w podcaście też sobie o nim kiedyś porozmawiamy. A dzisiaj tylko pokrótce chciałam opowiedzieć o tym, jaka była moja droga do wykonywania tego zawodu i skąd się tu wzięłam. A wzięłam się tu stąd, że już na poziomie liceum związałam się poniekąd ze sztuką i projektowaniem, ponieważ chodziłam do liceum plastycznego. Co prawda nie wybrałam specjalizacji związanej z grafiką, bo wybrałam specjalizację „jubilerstwo” – tak tworzyłam np. ze srebra, z kamieni szlachetnych, ale to taki tekst poboczny. Już w liceum gdzieś tam znałam podstawy projektowania i podstaw grafiki. Zresztą już na poziomie liceum można powiedzieć, że zrealizowałam pierwsze zlecenia. To były takie, zlecenia po znajomości, głównie dla zaprzyjaźnionej ścianki wspinaczkowej, gdzie projektowałam jakieś pojedyncze plakaty czy koszulki. I to były takie zlecenia – że tak powiem – śmiesznie płatne, bo np. za projekt plakatu otrzymywałam karnet na miesiąc wspinania o wartości 60 złotych. Szczególnie z dzisiejszej perspektywy, kiedy inflacja szaleje, a ceny mocno poszły w górę, to faktycznie 60 złotych za projekt plakatu to śmieszna cena.

Po liceum wybrałam się na studia związane z projektowaniem, ale nie z grafiką, bo były to studia z zakresu architektury wnętrz na politechnice, gdzie rzeczywiście rozwijałam dalej swoje umiejętności projektowe, aczkolwiek niezwiązane z grafiką. Mimo wszystko dużo mi te studia dały, również jeśli chodzi o grafikę z tego powodu, że w mojej opinii podstawy projektowania tak naprawdę są takie same, niezależnie, czy projektujemy torebkę, krzesło, kuchnię, cały dom czy grafikę na Instagram. Te totalne podstawy są dokładnie takie same. Później konkretny projekt musi spełniać o wiele więcej różnych wytycznych, w zależności od tego, dla kogo jest przeznaczony i jaka jest jego funkcja. Zupełnie inaczej podejdziemy do projektowania krzesła dla starszej osoby, a zupełnie inaczej do projektowania cover photo na Facebooka, które ma sprzedać najnowszą książkę. Mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi.

Niemniej już od studiów dorabiałam sobie również jako graficzka, kontynuując pracę dla znajomych. Te projekty graficzne również były bardzo słabo płatne, głównie barterowe. No ale gdzieś tam cały czas z tą grafiką miałam co nieco do czynienia. To było moim zdaniem super doświadczenie, bo jasne, nie zarobiłam na tym wielkich pieniędzy, ale miałam pierwsze doświadczenie w pracy z klientem, nawet jeśli tym klientem była ciocia albo kolega ze ścianki wspinaczkowej, albo sąsiad. Po studiach wyprowadziłam się do Hiszpanii – to trochę prywaty wyprowadziłam się do Hiszpanii. Tutaj podjęłam pracę na początku związaną z wnętrzami, bo projektowała kuchnie w sklepie, a później zmieniłam zupełnie branżę i związałam się ze sprzedażą związaną z górami. Pracowałam tutaj po prostu na dziale gór w Decathlonie.

Właśnie w tej pracy zastała mnie pandemia. Nie wiem, czy było tak w Polsce, ale w Hiszpanii w czasie pandemii, w czasie lockdownu wszystkie osoby trafiły do domu, ale otrzymywały nadal wypłatę. Wypłata była trochę pomniejszona, ale dalej normalnie dostawaliśmy pieniądze. Co prawda zamiast firmy, która nas zatrudniała, w moim przypadku zamiast Decathlonu, płacił je po prostu rząd hiszpański. Ja sobie pomyślałam, że to jest jedyna taka okazja w życiu, kiedy ktoś płaci mi za siedzenie w domu, i że muszę ją wykorzystać. Właśnie wtedy zaczęłam bardzo mocno rozwijać swoją markę osobistą związaną z grafiką. Postawiłam na marketing tworzony głównie w social mediach, przede wszystkim na Instagramie, bo to jest moje ulubione narzędzie.

Muszę przyznać, że całkiem, całkiem skutecznie to zrobiłam, ponieważ rozpoczęłam w marcu, a już w maju zadzwoniła do mnie pierwsza klientka z pytaniem, czy wykonam dla niej drobny projekt. Muszę przyznać, że ja na tym etapie miałam już jednego stałego klienta związanego właśnie z projektowaniem graficznym. Także coś tam już miałam w zanadrzu, ale umówmy się, to był jeden klient, który od czasu do czasu zgłaszał się do mnie po mniejsze lub większe projekty. Natomiast na pewno nie był to taki poziom współpracy, żeby móc się z niego utrzymać. Ale dawało mi to poczucie pewności siebie: skoro już mam stałego klienta, to chyba coś tam umiem.

Udało mi się na tej podstawie całkiem nieźle sprzedać na Instagramie, zaczęły pojawiać się pierwsze klientki, pierwsze współprace i pierwsze projekty. I postanowiłam założyć działalność, ponieważ niestety w Hiszpanii nie ma opcji rozliczenia się na tzw. działalność nierejestrowaną. Jeśli nie prowadzisz działalności gospodarczej, to nie możesz wystawić faktury. A niestety niemożliwość wystawienia faktury w momencie, kiedy współpracuję z innymi girlboss, to jest bardzo duży minus, więc zdecydowałam się tą działalność założyć. Oficjalnie we wrześniu 2012 roku zostałam bizneswoman.

No i tak od tego czasu sobie działam. Zaczęłam jako freelancerka, to znaczy szukając właśnie pojedynczych zleceń, mając pojedynczych klientów, współpracując z nimi, czasem bardziej krótkoterminowo, czasem bardziej długoterminowo, realizując dla niektórych wiele projektów, dla innych tylko jeden projekt. Rżnie to wyglądało. Potem przez pewien czas współpracowałam na stałe z Panią Swojego Czasu jako jako członkini #GanguPSC. Teraz wróciłam do freelansu i szukam też innych form rozwoju swojego biznesu, ale myślę, że to z czasem po prostu będziecie widzieć.

Dlaczego podcast o grafice?

Pół żartem, pół serio powiem, że podcast powstał, dlatego że ja bardzo lubię gadać. Oczywiście, jest to „pół serio”, bo ja naprawdę bardzo lubię gadać, a „pół żartem”, bo nie jest to jedyny powód. Tak naprawdę podcast powstał, dlatego że z jednej strony miałam ochotę wypróbować nowy format, a z drugiej strony uważam, że mam całkiem sporo ciekawej i przydatnej wiedzy, którą mogę Wam przekazać. Wiedza ta jest przydatna dla Was, dla dziewczyn, które prowadzą swój biznes, prowadzą swoją firmę, może jednoosobową działalność, może mają markę osobistą.

Nie umiałam znaleźć odpowiedniej formy, aby tę wiedzę przekazać. Na początku próbowałam mocno przekazywać ją na Instagramie, ale Instagram, jak zresztą każde narzędzie, ma pewne swoje ograniczenia i niestety nie udawało mi się przekazać tego, co chciałam, w takiej formie, jak chciałam, i w takim zakresie, jaki chciałam. Próbowałam też na blogu, ale pisanie artykułów zajmuje zdecydowanie za wiele czasu, którego po prostu w tym momencie nie mam.

Pomyślałam sobie, że zamiast pisać – będę mówić. Nie wiem, czy będzie to szybsze (mam nadzieję), ale na pewno jest to forma, która pozwala mi powiedzieć wszystko to, co chcę powiedzieć, w stosunkowo krótkim odcinku.

Grafika, social media, freelans – o czym będzie ten podcast?

Podcast nazywa się Graficzna Strona Biznesu. Tę nazwę wybrałyśmy wspólnie, to znaczy ja razem z obserwatorkami na Intagramie.

Było to tak, że zrobiłam najpierw burzę mózgów sama ze sobą. Wybrałam 3 czy 4 pomysły i wrzuciłam je jako ankietę na Instagram. Wygrał pomysł, który mi się nie podobał, a w sumie to z tych pomysłów żaden mnie na sto procent nie przekonywał.

Sylwia z Czaruję Słowami napisała do mnie wtedy wiadomość prywatną, w której podrzuciła jeszcze kilka pomysłów na nazwę. Sylwia jest copywriterką i było widać, że świetnie bawi się tekstem i słowem. Kontynuując sposób, w jaki ona myślała o szukaniu nazwy, szukałam dalej, aż powstała kolejna ankieta, z której właśnie została wybrana nazwa Graficzna strona biznesu.

Teraz już nie pamiętam, czy tę nazwę wymyśliłam ja, czy któraś z obserwatorek w wiadomości prywatnej. Nazwa dokładne obrazuje to, o czym będzie ten podcast.

Podcast będzie o graficznej stronie biznesu. Będzie o grafice, ale w takim zakresie, jaki jest potrzebny girlboss, czyli osobie, która prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, ma markę osobistą czy prowadzi małą firmę i chce sobie poradzić sama z grafiką.

Nie będzie to podcast dla projektantów – chociaż, oczywiście, jeśli jacyś projektanci chcą słuchać, to będzie mi bardzo miło – ale będzie to podcast skierowany przede wszystkim do przedsiębiorczych kobiet.

Dlaczego taka tematyka podcastu?

Odpowiem tak: kiedy ja zaczynałam swoją działalność, nie miałam budżetu na to, żeby zainwestować w kogoś, kto nauczy mnie, jak pisać newsletter, w kogoś, kto przygotuje mi stronę internetową, w kogoś, kto przeszkoli mnie z SEO albo przygotuje mi stronę pod SEO. Wszystkie te rzeczy musiałam sobie zrobić sama. Jedyną inwestycją było opłacenie księgowej. Na początku nawet nie opłaciłam prawniczki, która przygotowałyby mi politykę prywatności na stronę, tylko zrobiłam to sama.

Po prostu nie miałam na to pieniędzy. Myślę, że niektóre z Was będą pamiętać, jak bodajże po miesiącu czy dwóch ogłosiłam na Instagramie, iż zarobiłam na tyle dużo, że mogę oddać drukarkę do naprawy.

Dokładnie wiem, jak to jest, kiedy zaczyna się budować biznes albo prowadzi się bardzo mały biznes i stan portfela nie jest na tyle wygodny, aby móc zapłacić profesjonalnemu projektantowi za to, żeby przygotował całą oprawę graficzną. Taka oprawa graficzna dla małego biznesu online może kosztować spokojnie kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Ja bym bardzo chciała, żebyście Wy, słuchaczki, na pewnym poziomie mogły sobie poradzić same. Dlaczego to dla mnie ważne? Dlatego, że spędzam sporo czasu w mediach społecznościowych, zarówno zawodowo, jak i prywatnie, bo po prostu lubię tam być, i widzę bardzo dużo grafik, które są niepoprawne, nieczytelne, a w związku z tym – nieskuteczne.

Zawsze jest mi smutno, kiedy myślę, że ktoś się bardzo postarał, spędził sporo czasu i zainwestował mnóstwo energii w to, żeby przygotować np. Insta karuzelę, ale ona jest nieczytelna, więc efekt tej pracy nie będzie taki, jaki mógłby być. Czyli tak naprawdę ktoś zmarnował swoje zasoby. To brzmi dość brutalnie, ale taka jest prawda. Bardzo bym chciała, żeby po prostu takich sytuacji nie było.

Wiem, brzmi to górnolotnie, ale chciałabym wyczyścić social media z takich nieskutecznych, nieudanych, niedziałających grafik, które pochłonęły energię ich twórców, a niestesty na nic się to nie zdało.

To jest moja misja, którą chciałabym spełnić, i dlatego podcast będzie o graficznej stronie biznesu. Z podcastu dowiecie się, jak ogarnąć podstawy grafiki samodzielnie.

Mam całą listę pomysłów na to, o czym będą kolejne odcinki. Zresztą, te pomysły Wy same regularnie do mnie podsyłacie na Instagramie, czy to zadając mi pytania, czy głosując w ankietach. Często się zdarza, że poruszam jakiś temat i pytam Was: „Hej, chcecie o tym karuzelę czy stories?”, a Wy mi piszecie: „Nie, zrób o tym podcast!”.

Wszystkie te pomysły zapisuję. Nie wiem jeszcze, w jakiej kolejności będę je poruszać, ale lista pomysłów jest, także spodziewajcie się w najbliższym czasie sporej dawki wiedzy.

Myślę, że jak na zerowy odcinek podcastu to całkiem się rozgadałam, biorąc pod uwagę, że moje notatki to są dosłownie 3 punkty nabazgrane długopisem na starej kserówce. Myślę, że całkiem dużo powiedziałam. Będziemy już dzisiaj powoli zmierzać do końca.

Jeśli chcecie być na bieżąco ze wszystkim tym, co u mnie, co dla Was mam i ze wszystkimi ciekawostkami, to bardzo serdecznie zapraszam Was na mój Instagram.

Nie wiem, co się mówi na koniec podcastu. Czy mówi się „polajkujcie”? „Zasubskrybujcie”? „Oceńcie”? Więc po prostu zróbcie mi dobrze. Wy pewnie wiecie, co trzeba zrobić, więc zróbcie to.

A jeśli interesują Cię projekty graficzne…

… to zajrzyj koniecznie:

A może masz konkretne pytania związane z wizualną stroną Twojego biznesu? Jeśli tak, to zapraszam na konsultacje indywidualne!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.