Przejdź do treści
podsumowanie roku 2021

Podsumowanie roku 2021 w biznesie i nie tylko

  • przez

Mamy końcówkę grudnia, a to niewątpliwie najlepszy moment na podsumowanie roku. Ja swoje już zrobiłam i częścią postanowiłam podzielić się z Wami na blogu. Zobaczcie, jak zaplanowałam poprzedni rok, co działo się miesiąc po miesiącu oraz ile i jakie cele zrealizowałam.

W artykule skupiam się na celach związanych z firmą, ale pokazuję też te prywatne, bo stanowią kontekst wszystkich działań. Zapraszam do czytania.

Moje cele i plany na 2021

2021 rok zaczynałam bardzo świadomie. Byłam wtedy po dość dużych zawirowaniach prywatnych i zawodowych i wiedziałam, że albo podejdę do swoich planów z pełną świadomością i odpowiedzialnością, albo przepadnę.

Tworząc plany na 2021 roku, korzystałam z różnych metod i narzędzi. Z perspektywy czasu wiem, że nie wszystkie zdały egzamin, ale dwa z nich zdecydowanie mogę polecić.

One Little Word - planowanie roku

One Little Word

Ta metoda odrzuca koncepcję postanowień noworocznych. Zamiast tego wybieramy jedno słowo, które jest naszym przewodnikiem przez 12 miesięcy. Sięgamy do niego i jego znaczenia (albo tego, jak my je rozumiemy) zawsze, gdy podejmujemy decyzje.

Moim OLW na 2021 było hiszpańskie słowo subir, które oznacza: wrastać, piąć się w górę, podnosić, rozwijać, zwiększać, wspinać się, wchodzić, podwyższać… I było to dla mnie słowo idealne, bo w zależności od kontekstu oznacza zupełnie co innego, a jednocześnie nadawało kierunek moim działaniom.

Podsumowująca mapa myśli

Zanim zaplanuję rok, najpierw, już od wielu lat, podsumowuję ten poprzedni. Te podsumowanie mogą mieć różną formę i obejmować różne obszary, ale zawsze powstaje też mapa myśli, na której notuję hasła, odpowiadające na pytania:

  • Czego się nauczyłam?
  • Co osiągnęłam?
  • Co mogło pójść lepiej?
  • Co odpuściłam?
  • Co mnie stresowało?
  • Za co jestem wdzięczna?
mapa myśli w bullet journal

Przed zaplanowaniem dalszych działań decyduję, czy coś, co odpuściłam, chciałabym zrealizować w kolejnym roku. Zastanawiam się, czy coś, co mogło pójść lepiej, wymaga dalszej pracy. Szukam też sposobów, by unikać sytuacji, które mnie stresowały.

Plan roku oparty na kategoriach celów

Plan roku 2021 opierał się na celach, które podzieliłam na kategorie zgodne z obszarami życia, które są dla mnie ważne. Patrząc z pespektywy czasu, nie jestem pewna, czy taki podział mi całkowicie odpowiadał, i na 2022 planuję nieco go zmodyfikować i uprościć. Prawdopodobnie skupię się też na tym, jakie metody, nawyki czy narzędzia pomogą mi dany cel zrealizować. Bo podsumowując 2021 rok dość boleśnie przekonałam się, że wybranie i zanotowanie celu nie wystarczy.

cele i planowanie roku

To, co zdecydowanie było dobre i do czego sięgałam kilkukrotnie w ciągu ostatnich miesięcy, to notatka na temat „celów, których nie zrealizuję”, a raczej sytuacji, do których nie dopuszczę. Były takie cztery:

  • Nie biorę zleceń na projekty, co do których sensowności nie jestem przekonana.
  • Nie nakładam sobie etykietek.
  • Nie robię tego, co powinnam, zamiast tego, co chcę.
  • Nie uzależniam się od innych.
zamów projekt insta karuzeli

Mój rok miesiąc po miesiącu – co się działo?

Dość jednak tych wspomnień o planowaniu mijającego roku. Czas na krótkie streszczenie ostatnich dwunastu miesięcy. Tak miesiąc po miesiącu prezentował się mój rok:

  • Styczeń: kończyłam zaległe projekty i przygotowywałam się do dołączenia do #GanguPSC. Intensywnie też trenowałam i korzystałam z zimy w górach. Była u mnie przyjaciółka.
  • Luty: rozpoczęłam pracę w #GanguPSC. Miałam mnóstwo pomysłów na usprawnienia. W Hiszpanii nie wolno było wyjeżdżać poza miasto, więc trenowałam w domu i dbałam o mieszkanie, w którym spędzałam mnóstwo czasu. Stawiałam na drobne przyjemności na co dzień.
  • Marzec: uczyłam się języka obcego, czytałam. Pierwszy raz to ja zdecydowałam o rozwiązaniu umowy współpracy z klientką. Pod koniec miesiąca wróciłam do wspinania w skałkach. Zainwestowałam w nowy sprzęt do pracy.
  • Kwiecień: wypracowałam sobie rytm pracy, który pozwalał mi na wolne weekendy. Wzięłam udział w super akcji promocyjnej u PSC, związanej z letteringiem. Podniosłam swój poziom wspinaczkowy.
  • Maj: mniej pracowałam, więcej jeździłam w góry. Nawiązałam nowe przyjaźnie i postawiłam wybrać się w lecie do Polski.
plan tygodnia w bullet journal
  • Czerwiec: po kilku miesiącach wreszcie zadbałam o sprawy RODO w swojej firmie. Dużo byłam w górach i w skałkach. Intensywnie przygotowywałam się do wyjazdu.
  • Lipiec: pojechałam w podróż po Europie, której celem była Polska. Pracowałam z vana, a w Polsce spotykałam się z przyjaciółmi i rodziną.
  • Sierpień: poznałam dziewczyny z #GanguPSC na żywo! Wyjechałyśmy workation do Warszawy, a ja miałam przyjemność prowadzić stacjonarne warsztaty letteringu w Krakowie. Przebudowałam też wnętrze vana.
  • Wrzesień: w czasie powrotu do domu zwiedziłam kilka miast we Francji. Ponownie pracowałam z vana, przekonując się, że bardzo mi się to podoba. Po powrocie dużo się wspinałam i zacieśniałam przyjaźnie.
  • Październik: rozpoczęłam bardzo udaną współpracę z klientką. Nadal sporo się wspinałam, korzystając z pięknej pogody. Odwiedziłam dwa miejsca w Hiszpanii, które od dawna miałam na liście.
  • Listopad: pojechałam w podróż po Albanii – spontaniczną, szaloną, backpackerską przygodę, która była spełnieniem moich marzeń. Przeprowadziłam akcję pocztówkową z moimi obserwatorkami na Instagramie. Po urlopie wpadłam w szalony wir pracy i nadrabiania.
  • Grudzień: do świąt sporo pracowałam, jednocześnie szukając na nowo strategii działania. Zrobiłam dłuższą przerwę od social mediów i spędziłam leniwe święta z mamą.
podsumowanie roku w bullet journal

Sukcesy, porażki, wnioski – podsumowanie 2021

Moje podsumowanie 2021 powstało w oparciu o artykuł Klaudyny Maciąg, który bardzo Wam polecam. Prezentuje się ono następująco:

Najważniejsze wydarzenia sfery zawodowej mijającego roku to przeprowadzenie warsztatów letteringu w Krakowie, workation z działem marketingu #GanguPSC oraz otwarcie mojego sklepu online. W sferze prywatnej chcę wyróżnić podniesienie poziomu wspinaczkowego oraz podróż do Albanii.

Moje największe sukcesy zawodowe to osiągnięcie 100 000 zł przychodu w firmie, dołączenie do #GanguPSC, wydanie zeszytu ćwiczeń do bounce letteringu, zeszytu do praktyki własnej oraz Doodlownika. Prywatnie to konkretne drogi wspinaczkowe i szczyty, które zdobyłam.

To, co pomogło mi w realizacji tych projektów, to mój talent Gallupa® dyscyplina, fakt, że pokochałam proces, a nie tylko efekt oraz moja kreatywność i pomysłowość.

2021 rok nie był wolny od wtop i błędów. W sferze zawodowej zaliczam do nich brak oszczędności, zbyt długie zwlekanie ze zmianą księgowej oraz przesuwanie własnych projektów na koniec listy zadań. Prywatnie są to zaniedbanie niektórych badań oraz zbyt długie przerwy w treningach.

To, co spowodowało błędy, to między innymi brak wiedzy o zarządzaniu finansami, odkładanie mniej przyjemnych obowiązków na później, co z kolei powodowało kumulację zadań, która uniemożliwiała mi realizowanie niektórych celów: musiałam wybierać, bo stawałam pod ścianą.

To, z czego jestem najbardziej dumna, to (zawodowo) przychód mojej firmy i (prywatnie) mój poziom sportowy.

To, co mnie najbardziej rozczarowało, to odpowiednio stan moich finansów oraz niektóre przyjaźnie, które przestały nimi być.

Najważniejszymi osobami były dla mnie prywatnie: najbliższa rodzina oraz dwoje przyjaciół, a zawodowo: jedna z moich stałych klientek oraz najbliższe współpracowniczki w #GanguPSC.

Najlepsze wspomnienia 2021 to dla mnie zdecydowanie te związane z podróżami i wspinaniem, choć workation w Warszawie też jest wysoko na liście.

A gdybym miałam opisać cały rok za pomocą trzech słów-kluczy, wybrałabym outdoor, rozwój i ukochanie siebie.

Wracając do moich celów i obszarów, w jakich chciałam je realizować, to:

  • obszar finansów daje mi 10% poczucia bezpieczeństwa,
  • obszar domu oceniam na 80% wygody,
  • obszar rozwoju osobistego daje mi 60% nowych umiejętności,
  • obszar zdrowia oceniam 50% opieki,
  • obszar firmy to 80% satysfakcji,
  • obszar mnie samej to 95% poprawy w stosunku do zeszłego roku,
  • obszar sportu i podróży dał mi 90% dobrej zabawy.

Oczywiście te dane procentowe są absolutnie subiektywne i nie za bardzo jest je do czego odnieść. Ale dają pewien obraz sytuacji i pokazują, nad czym warto popracować.

planowanie celów w bullet journal

3 lekcje przydatne do planowania roku 2022

Podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy pozwoliło mi wyciągnąć 3 lekcje, które przydadzą się w czasie planowania roku.

Pierwsza dotyczy tego, że aby realizować niektóre cele, muszę się najpierw nauczyć nowych umiejętności. Cele z obszaru rozwoju są więc w zasadzie nadrzędne w stosunku do innych, a jednocześnie z nich wynikają.

Niektóre cele się wykluczają. Nie mogę na przykład jednocześnie jeździć w góry kilka razy w tygodniu i planować prac DIY – albo jedno, albo drugie.

Lepiej wybrać mniej celów w styczniu i potem zdecydować się na kolejne niż od razu zaplanować wszystko na cały rok. Na szczęście wiem już, że można zmienić zdanie i z niektórych celów zwyczajnie zrezygnować. Ale i tak 2022 rok chcę zacząć z krótszą listą.

Muszę przyznać, że mijający rok był bardzo dobry, najlepszy, jak dotąd. Mam jednak nadzieję, że za 365 dni powiem to samo o roku 2022. Tego sobie i Wam życzę.

Jeśli interesuje Cię planowanie…

i realizacja celów, to koniecznie zajrzyj tutaj:

  • mój artykuł o 3 zasadach planowania – podstawy tworzenia skutecznych planów dla początkujących i zaawansowanych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.